Kariera

Dlaczego nauczyć się hiszpańskiego – 3 powody

Z pewnością snujemy marzenia o tym, co będziemy robić, gdy skończy się pandemia. Coś szalonego, np. regularne wizyty na siłowni. Przejście po koronie szczytów gór polskich (w końcu nie wiadomo, czy wylądujemy za granicą). A może nauka języków? Kurs hiszpańskiego – tak, to właśnie byłoby to!

1. Na pewno się przyda

No dobrze, ale dlaczego właściwie hiszpański? Po pierwsze dlatego, że to piękny język. Czy warto rezygnować z czegoś, co brzmi melodyjnie, łatwo wchodzi do głowy, a w dodatku jest używane przez 400 milionów ludzi na całym świecie? To drugi najpopularniejszy język, zaraz po angielskim. Dogadamy się w nim nie tylko w słonecznej Hiszpanii, ale i w obu Amerykach. A nawet jeśli nie wyjedziemy tego lata do ciepłych krajów – kto wie, gdzie jeszcze będziemy szukać pracy. Hiszpański to coraz bardziej popularny język, szczególnie w branży budowlanej. Chcesz zaintrygować nowego szefa znajomością innego języka europejskiego niż angielski czy niemiecki?

2. Bogata kultura

Co takiego dzieje się pod gorącym hiszpańskim słońcem, że wydało tylu malarzy, pisarzy, piłkarzy i świętych? Krzysztof Kolumb, Salvador Dali, Pablo Picasso, Antonio Gaudi (to ten od słynnej niedokończonej Sagrada Familia), Gabriel Garcia Marquez, Mario Vargas Llosa, Jose Carreras, Placido Domingo, kontrowersyjny Pedro Almodovar, zadziorny św. Ignacy z Loyoli, uparta św. Teresa z Avila (postanowiła, że będzie świętą i dopięła swego)…Hiszpania jest niezwykła. Ten kraj to nie tylko Real Madryt, FC Barcelona, torreadorzy, flamenco i doroczna bitwa na pomidory (La Tomatina). Jeśli chcesz poznać go głębiej, jego historię i kulturę – nauka hiszpańskiego to strzał w dziesiątkę.

3. Ta kuchnia!

I – last but not least – hiszpańska kuchnia. Cieniutkie plastry iberyjskiej szynki, bożonarodzeniowe turróny z miodu, migdałów, orzechów i nugatu, przekąski tapas, które doczekały się swojego święta, musująca cava, orzeźwiająca sangria, na obiad gazpacho albo paella… A pochodząca już z dalszych stron, bo z samego Meksyku – tortilla czy wywodzące się z kuchni teksańsko-meksykańskiej chili con carne? Wszystko to brzmi obiecująco, a smakuje jeszcze lepiej. Nie ma rady – w czasie najbliższej popołudniowej sjesty poszukaj kursu hiszpańskiego!

Artykuł powstał we współpracy ze specjalistami z firmy International House Wrocław

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *